Witajcie Kochani, przepraszam za przerwę w blogowaniu... Mam pare rzeczy na swoje usprawiedliwienie ;)... Spędzony ponad tydzień z moim chłopakiem - gdy wyjeżdzał, był juz na peronie, pociąg podjeżdżał... rozmawialiśmy przez tel., poprosiłam "Zostań..." i za 15min. był u mnie w pracy, nie wsiadł- nie pojechał, został na jeszcze tydzień, bilety przepadły i w ogóle... Szcześliwa byłam, nie mogłam uwierzyć, że jest u mnie..akurat miałam czesanie ślubne, klientka mi go podrywała :D haha. Było super!:) Kuchenne rewolucje były:D jak z M.Gessler :D i perfekcyjna pani domu też!:D a później u mnie w pracy mój P.odbywał praktyki :D się śmieliśmy, że jeszcze trochę i by zaczął strzyc, już włosy potrafi mi umyć i potem ułożyć;))... no i spa. Ale sielanka się skończyła już... -i tu nast.powód- remont- przebudowa domu (właśnie się zaczęła...)- ile roboty, masakra co się dzieje! A ja żyję na walizkach... Rodzice się wyprowadzili... Trochę ciężko jest, obowiązki...
W pracy młyn... często na koniec,czy po pracy ręce mi drętwieją, aż niesprawne(mam to po mamie)... Ale wszystko wynagradza widok klienta przeobrażającego się z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia;)) i jego wdzięczność, zadowolenie... Mam satysfakcje ze swojej pracy.. Poznaje wiele ludzi. Oczywiście czasem trafia się osoba, która ma zły dzień i musi innym psuć humor, się wyładować, czy z natury jest złośliwa, a wszystkich innych traktuje jak poddanych... Nie rozumiem takich ludzi, bo sama taka nie jestem:) zawsze się uśmiecham- tak inni mówią:). Wiele na prawdę fajnych osób poznałam w salonie. Zawód fryzjera/kosmetyczki wymaga w pewien sposób zbliżenia się do intymności drugiej osoby, na bliższy kontakt...i musi tu istnieć zaufanie, inaczej nie ma sensu:) Lubię słyszeć-widzieć od klienta, że jest w dobrych rękach, czuje się bezpiecznie, docenia mnie... bo nie jestem ani ja,ani nikt maszyną do pracy, a tylko człowiekiem... Np.wczoraj odmówiłam jednego faceta, bo tak zmęczona byłam, ręce już mi drętwiały, że maszynka mogłaby mi wypaść z dłoni...(było już trochę po oficjalnym zakończeniu pracy)...no ale nic się nie stało M. go ostrzygł, wszyscy zadowoleni...
Jeszcze do tego wszystkiego niedługo spełni się moje marzenie, a właściwie pare w jednym... Mam nadzieję, że się spełni;) nie chcę zapeszać... <i kolejny powód...> -dużo spraw do załatwiania... myślenia... planowania... analizowania... i w ogóle...
I ciągłe dążenie "aby było jak najlepiej" - szczęście i spokój...:) -życie człowieka:):). *moja mała wada-wszystko co robię staram się jak najlepiej, do najmniejszego szczegółu, chcę dążyć do perfekcjonizmu...-i czasem może być to niezdrowe i powodować, że ktoś kto tak nie robi, to mnie nie zadowoli... no ale hamuje się ;)) czasami :D.Przejdźmy do Essie - to moje pierwsze lakiery z tej firmy...
Przyszedł czas na mnie, abym się skusiła... Aj, nie mogłam się oprzeć 3szt.w TKmaxie za Ł10, czyli ok.50zł?:)
*ten ost,(040) jest na paznokciu jak przezroczysty- użyłam go jako bazy pod lakier:).
Najbardziej podoba mi się ta kusząca czerwień;) brąz był cięższy do pomalowania i efekt mnie nie powala...
Pozytywnie się zaskoczyłam tymi lakierami- ich cena jest równa co do jakości, szybko schną (choć ja oczywiście musiałam dotknąć akurat tym brązowym..), dobrze się trzyma, nie smierdzi (!), przyjemnie się maluje:).
I ost.powód mojej nieobecności to jeszcze...imprezy itd.-urodziny siostry (24listopada), imieniny mamy... itd., odwiedziny rodziny...
*na zdjęciu prezent dla mojej kochanej siostrzyczki:) sukienka H&M, peeling St Ives (w PL chyba trudno już dostać tą firmę, tak?), torba TKmaxxx, gift voucher TKmaxxx, winko z kieliszkiem i czekoladkami Lindtt, szklanka i mini Jack Daniels, pocztówka... Uff siostra zadowolona...
Prezenty, prezenty... A zaraz Święta i znów prezenty, macie już coś, czy jeszcze czekacie? Już czuć gorący okres przedświąteczny...
Pozdrawiam, buziaki
Musisz być bardzo szczęśliwa z chłopakiem- bo taki miło się o nim czyta :) u mnie już czuć okres przedświąteczny - robię listy co kupić :)
OdpowiedzUsuńListy-dobra sprawa:). Dziekuje, tak jestem bardzo:)
UsuńJa prezenty świąteczne kupuję już od kilku tygodniu, jednak pare jeszcze muszę dokupić :))
OdpowiedzUsuńja tez tak zawsze robilam, a teraz swieta troche szybko... za szybko nadeszly... czas tak pedzi:)
UsuńŁadny makijaż :) i świetne lakiery!! nie mam jeszcze lakieru tej firmy, ale czytałam wiele pozytywnych recenzji o nich :)
OdpowiedzUsuńDziekuje slicznie:) moze kiedys sprobujesz:)
UsuńJa wielka fanka Essie nie jestem, nie dosiegnela mnie essie - mania:)
OdpowiedzUsuńja myslalam,ze mnie tez nie dosiegnie ;d hihi
UsuńSuper, że praca sprawia Ci satysfakcję, to jest najważniejsze!
OdpowiedzUsuńNo i życzę, żeby Twoje marzenie się jak najszybciej spełniło, trzymam kciuki :)
:) :) dziekuje bardzo:)
Usuń